W dietetyce temat parówek budzi wiele kontrowersji, a wszystko sprowadza się do ich składu. To produkt mięsny z drobno mielonego mięsa w osłonce, który – w zależności od jakości składników – może być lepszym lub gorszym wyborem żywieniowym.
Ponieważ parówki nie składają się wyłącznie z mięsa, nie powinny stanowić codziennego elementu diety, nawet jeśli ich skład jest stosunkowo prosty. Zawierają sporo tłuszczów nasyconych i soli, co warto brać pod uwagę.
Najlepiej wybierać parówki z co najmniej 90% mięsa – np. z piersi kurczaka, indyka lub szynki. Należy unikać tych z MOM (mięsem oddzielonym mechanicznie), czyli masą zawierającą fragmenty kości, ścięgien i innych elementów o niskiej wartości odżywczej.
Sól w parówkach pełni funkcję wzmacniacza smaku i konserwantu, podobnie jak inne przyprawy czy ekstrakty roślinne. Jednak im mniej soli w składzie, tym lepiej dla zdrowia.
Glukoza lub cukier również poprawiają smak i przedłużają trwałość produktu, ale – podobnie jak sól – powinny występować w jak najmniejszych ilościach lub najlepiej wcale.
Jeśli chcesz podać parówki dziecku, wybieraj te z możliwie najkrótszym składem, najlepiej składające się wyłącznie z mięsa. Niestety, takich produktów wciąż jest na rynku bardzo niewiele.
Wegańskie parówki to zupełnie inna kategoria – ich skład bazuje na roślinnych źródłach białka, takich jak soczewica czy soja, a także na skrobi i naturalnych przyprawach. Te składniki są neutralne, jednak warto zwrócić uwagę na dodatek olejów, które zastępują naturalny tłuszcz występujący w mięsnych odpowiednikach.
Jeśli wybierasz parówki roślinne, szukaj takich, które nie zawierają zagęstników, np. karagenu czy gumy guar. Podobnie jak w przypadku parówek mięsnych, lepiej postawić na produkty o niskiej zawartości soli i glukozy.
Czy warto jeść parówki? To zależy od ich składu. Im prostszy i bardziej naturalny – tym lepiej!